Co najbardziej kojarzy nam się z naturą? Jedną z najczęstszych odpowiedzi na to pytanie bez wątpienia są słowa warzywa i owoce. No tak, kto nie pamięta lub nie zna smaku prawdziwych owoców lub warzyw, zerwanych prosto z drzewa lub krzaczka, na babcinym polu lub ogródku, naprawdę ma czego żałować. Dzisiaj ciężko o takie pyszności. W dzisiejszych czasach, pod względem żywności naprawdę musimy posiadać się na baczności. Wybór jest ogromny, o wiele większy niż kilkadziesiąt lat temu, jeszcze w poprzednim systemie, ale co z tego skoro większość produktów, które kupujemy nie ma już tego samego smaku co lata temu? Dlaczego tak w ogóle jest? Postaram się nieco przybliżyć temat i być może znaleźć odpowiedzi na te pytania.


Odpowiedzi są naprawdę proste


Dokładnie, odpowiedzi na pytanie dlaczego owoce i warzywa nie smakują już tak jak kiedyś nie trzeba wcale szukać daleko, wystarczy nieco bliżej przyjrzeć się temu, co na co dzień możemy kupić w sklepie. Niezależnie od tego czy robimy zakupy w małym, osiedlowym sklepiku, czy być może w dużej sieci hipermarketów. Jako przykład weźmy sobie chociażby pomidora. Jest to warzywo, które spełnia się doskonale jako dodatek do przeróżnych dań (również tych na słodko). Obiady, przekąski, a nawet zupy, sałatki czy koktajle często nie mogą obyć się bez tego warzywa. Co dopiero przetwory! Kto jednak miał takie szczęście, by spróbować świeżo zerwanego pomidora prosto z ogródka doskonale zdaje sobie sprawę, że nawet najpiękniej wyglądające warzywa w sklepie nie mają tego samego smaku. Czegoś w nich brakuje. Prawda jest jednak nieco inna, w sklepowych pomidorach czegoś jest po prostu za dużo. Przyjrzyjmy się więc temu bliżej. Producenci w dzisiejszych czasach wcale nie mają łatwej sprawy, konkurencja nie śpi, niemal z tygodnia na tydzień powstaje nowa, zaś konsumenci wydają się być nieubłagani i coraz to bardziej wymagający. Gotowy produkt w sklepie musi przecież się ładnie prezentować, nie może się szybko zepsuć, dodatkowo musi być przystępny cenowo (i to po nałożeniu na niego marży przez producenta, hurtownika i sam sklep w którym dany produkt kupujemy, każdy chce przecież na nim zarobić). Smak też jest ważny, jednak odgrywa tutaj nieco mniejszą rolę. Co zrobić, aby produkt pięknie się prezentował i wytrzymał długą drogę od producenta do sklepu? Wystarczy użyć nieco polepszaczy smaku, zapachu, a dodatkowo dorzucić do tego wszystkiego nieco konserwantów. Co z gotowymi produktami? Te również zostają podczas produkcji naszpikowane różnego rodzaju chemią, tak, że często stanowi ona całkiem spory odsetek procentowy całkowitej masy produktu. Tak przygotowany produkt trafia na półkę sklepową, a nieco później do naszych lodówek. Badania jednoznacznie wykazują, iż spożywanie tak przetworzonych, gotowych produktów z dodatkiem chemii niezbyt dobrze wpływa na stan naszego zdrowia. Mimo faktu, że nie odczujemy tego wpływu zupełnie tak od razu.


Z pomocą przychodzą eko warzywa


Jak sobie jednak poradzić i unikać niezdrowego jedzenia? Z pomocą przychodzą tutaj wszelkiego rodzaju eko warzywa. Już na wstępie warto wspomnieć, że słowa produkt ekologiczny nie są jedynie pustym chwytem marketingowym. Producent, aby móc używać tego właśnie sformułowania musi naprawdę mocno się natrudzić, bez odpowiednich pozwoleń nie może nazwać gotowego produktu produktem ekologicznym, a co najwyżej zdrową żywnością (każda żywność, która trafia do regularnej sprzedaży jest zdrowa, wszak nie może ona bezpośrednio po jednokrotnym spożyciu powodować zagrożenia dla naszego zdrowia, ani tym bardziej życia. Używając więc hasła „zdrowa żywność” nikt tutaj nikogo nie okłamuje). W przypadku hasła żywność ekologiczna, producent musi spełnić szereg norm i wymagań, by móc prowadzić uprawę eko warzyw w sposób ekologiczny. Po pierwsze, całe gospodarstwo ekologiczne za wszelką cenę musi być pozbawione chemii. Dodatkowo producent żywności ekologicznej powinien być samowystarczalny, nie może więc on korzystać z gotowych półproduktów, które są zazwyczaj tańsze niż stworzenie go samemu od podstaw. Dodatkowo producent eko warzyw musi ograniczyć korzystanie z wszelkiego rodzaju maszyn i automatów, a większość prac powinna być wykonywana ręcznie. Wszelkie rośliny już od najwcześniejszych stadiów rozwoju są kontrolowane, chociażby pod względem tego, czy używany do nich nawóz jest pochodzenia naturalnego oraz czy gleba w której się rozwijają, zawiera odpowiednie minerały. Oczywiście wszystko musi być pochodzenia naturalnego, nie ma w tym przypadku miejsca na niezdrowe, sztuczne składniki chemiczne, które bardzo często wykorzystywane są do produkcji zwykłej żywności, nieoznaczanej jako żywność ekologiczna lub bio. Jeśli tylko producent dostosuje się do tych wymienionych (i wielu więcej) wymagań, dostaje on możliwość posługiwania się przez rok certyfikatem ekologicznej produkcji, dzięki któremu może on sygnować swoje produkty mianem ekologicznych, a na opakowaniu zazwyczaj widnieje ikonka ekoliścia. My z kolei, jako konsumenci, gdy tylko widzimy napis „produkt ekologiczny” możemy być w stu procentach pewni, że nikt tu nie testuje na nas swojego nowego, sprytnego chwytu marketingowego i że kupujemy tak naprawdę to co widzimy, bez dodatku różnej maści chemii i wzmacniaczy smaku.

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Please enter your comment!
Please enter your name here